IZOLACJA.KUTNO.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 6, 2010, 2:55 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 6 posts ] 
Author Message
PostPosted: 1998-05-08 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-05-08 00:00:00
At 13:57 05-05-98 +0200, you wrote:
>Michal Czuma wrote:
>> >> Nie? OP - to chyba dominikanie (a moze franciszkanie - juz sam nie wiem).
>> >To skad u Ciebie tyle tych OP kow sie znalazlo w cytowanej literaturze?
>> To nie byl moj artykul :-)
>A kto go wpuscil na liste?

Ja :-) Przeforwardowalem go :-)
>> Juz pisalem na ten temat :-)
>> Ale wiem, ze moja argumentacja do Ciebie nie trafi.
>> (ale masz zagadke - kto powiedzial "Synami i dziecmi Bozymi jestescie"?)
>Dzizaz?

Kto?!!!
>> Dla Ciebie hipotetyczny dla mnie realny :-)
>Tez prawda...
>> >> I ja sie w to nie wglebiam, bo mi nic to nie daje :-)
>> >Ale ja wolalbym byc od razu aniolkiem - wielu problemow bym uniknal.
>> Mialbys inne :-))
>Wiesz jakie moze?

Nie wiem :-)
Nie jestem aniolem :-)
>> >Ale teraz -
>> >zagwozdka. Aniolki aniolkami, a wsrod nich - Samael (chyba wiesz, o kogo
>> biega).
>> >Sprzeciwil sie (!!!) Bogu i zostal stracony (!!!) w otchlan.
>> >Co wiecej, pod przywodztwem tego Samaela i Uriel, i Anael, i Azazel
przyszli na
>> >ziemie i nauczyli ludzi wielu ciekawych rzeczy.
>> Czego nauczyli?
>Matematyki, geografii, fizyki, leczenia i paru jeszcze innych rzeczy.

Niemozliwe !
Mnie matmy uczyla prof. A.Zawadzka (s.p.+), fizyki p. Samborska, leczyc
uczylem sie od lekarzy (podgladajac ich przy robocie) o reszcie nie
slyszalem :-)
>> >Cos tu nie gra jezeli chodzi o "dusze"
>> Spoko - wszytsko gra :-)
>> Jesli chodzi o Anioly - maja wladze nad materia (ale nie nad dusza).
>> Ta wladza nie zostala im odebrana z chwila odrzucenia przez Boga (tak samo
>> jesli chodzi o ich wolna wole)
>To czym wlasciwie sa anioly? Oprocz tego, ze sa istotami dychowymi. Jaka
jest ich
>rola?

Podesle Ci artykul na ten temat na priva, jesli chcesz.
>> >> Bog wie wszystko - zreszta na ile ja znam siebie, to dziwne by bylo, gdyby
>> >> stworzyl ziemie po mnie :-)))
>> >> Bog jest Bogiem przewidujacym :-)
>> >Ciekawe, czy byl na tyle przewidujacy, ze przewidzial, ze bedziemy go
szukac na
>> >Ziemi i toczyc wojny w jego imieniu...
>> Byl przewidujacy - pisze o tym w Biblii.
>W tych przenosniach i figurach stylistycznych w Starym Testamencie?

Nie tylko - w Nowym tez.
I pisal wykladajac kawe na lawe.
>> > Cialo to zbedny dodatek, skoro i tak najwazniejsza jest dusza.
>> Cialo tez jest wazne - fakt , ze nie tak jak dusza, ale wazne jest.
>> :-)))
>Pytanie PO CO?

A chociazby po to by zyc na ziemi :-)
Gdyby nie bylo potrzebne, pewnie bysmy go nie mieli :-)
>> >> Spoko - cos tam wiemy. Ja wiem kim Bog nie jest - a to juz jest duzo :-)
>> >No to kim jest?
>> Napisalem Ci, ze ja wiem kim nie jest - a tego jest tak duzo, ze za malo
>> miejsca na Necie (i mojego czasu) by to opisac.
>Michale. Wiem, ze Ty wiesz kim jest - wiec zdefiniuj. Tak jakbys mnie
zapytal czym
>jest karaluch, a ja bym Ci odpisal, ze na pewno nie jest sloniem. Ani malpa.

No to ja Ci krotko wi wezlowato: Bog nie jest czlowiekiem, ani  nie jest tym
co istnieje widzialnie :-)
>>  O ile szatan ma przechlapane na calej linii,
>> o tyle
>> >> dzieki naszej naturze my mamy szanse :-)
>> >Slyszalem gdzies, ze wcale nie. Szatan (o jezeli cos takiego istnialo) ma
>> szanse.
>> Ma szanse - owszem - ale nie widac aby cos sie z tej szansy sztanowi udalo
>> zrealizowac :-(
>A jakbys widzial jego chec do tej realizacji? W czym mialoby to sie niby
objawic?

Znikneloby zlo na ziemi - przynajmniej widocznie by zmalalo :-)
>> >Zreszta w nieskonczonej milosci Boga ma jeszcze wieksza szanse niz my... a
>> >przynajmniej powinien.
>> Ma - ale watpie w nawrocenie diabla :-)
>Na podstawie apokalipsy?

Nie tylko - z powodu natury zla osobowego - jego istota jest sprzeciw
skierowany przeciwko Bogu i Jego stworzeniu..
>> >> >> A ja tak - a kto ich stworzyl?
>> >> >Widze, ze lubisz to ciagnac. Jezeli napisze, ze wczesniejsi, to zapytasz
>> a kto
>> >> >tamtych stworzyl itd.Powiem - na poczatku moglo sie to wszystko
rozwinac np
>> >> samo z siebie.
>> >> Ciekawe, dlaczego teraz sie samo z siebie nic nie rozwija od jakich kilku
>> >> miliardow lat :-)
>> >Nie wiemy tego... nie znamy na razie innych systemow slonecznych ...
>> I co z tego, a nasz jest za maly???!!!
>Nie. Jest jednym z miliardow innych.

Na razie ich szukamy - i znalezlismy dopiero kilkanascie :-)
>> I sa inne - ale caly czas dzieje sie to z jakiejs przyczyny. W lancuch
>> przyczyna-skutek - ciagle wracamy do Pierwszej Przyczyny. Tak wiec wciaz
>> wrzechswiat jest przyczynowy i systematyczny (nawet w chaosie :-)) rozwija
>> sie zgodnie z ustanowionymi prawami natury :-)
>Jakimi? Natury? A nie boskimi? Czyzbys sugerowal, ze bog to natura?

Nadal nie rozumiesz. Ja pisze o Wrzechswiecie Ty zas o Bogu.
>> >> Bog nie ma poczatku ani konca :-)
>> >Tak samo jak wszechswiat....
>> Wrzechswiat ma :-)
>A niby gdzie (ostatnio odkryto galaktyke oddalona od nas o 14 mld lat
swietlnych. To
>tak na oko 3 razy wiecej niz wiek wszechswiata...)

Co Ty powiesz? TYlko 14? A ja slyszalem, ze 24 :-)
24 miliardy to jednak skonczona liczba?
>> Przynajmniej - dla nas :-)
>Tzn?

Co?
>> Nasz dyskusja jest bezplciowa - a wiesz dlaczego?
>> Bo zajmujemy sie tylko sprawami w czystej teorii.
>Niestety tak. Ale dyskusja jest tez o podstawach swiatopogladu.

Moze.
>> Ani Ty ani ja nic nie wiemy o Wrzechswiecie.
>> I nawet ta wiedza jaka posiadamy - to teorie.
>> Mi sensownosc Wrzechswiata do zycia wcale nie jest potrzebna - ja sie
>> zachwycam ta sensownoscia, ale w zyciu mi tak naprawde w niczym ani nie
>> pomaga ani nie przeszkadza.
>> Prawda jest taka, ze nasza sensownosc poznajemy na etapie czlowieka - i tam
>> trzeba szukac sensu :-)
>> Bog szybciej objawia Ci sie w naszym wlasnym zyciu. I latwiej to dostrzec
>> niz w spekulacjach teoretycznych :-)
>Tak, ale raczej nie widze, zeby sie jakos objawial - wszystko da sie
wytlumaczyc za
>pomoca innych srodkow.

Juz Ci pisalem, ze nie wszytsko da sie wytlumaczyc za pomoca posiadanych
przez czlowieka srodkow :-)
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->> >> Bo nie ma nic wspolnego z nasza rzeczywistoscia - On nasza rzeczywistosc
>> >> stworzyl.
>> >Skoro nie ma nic wspolnego z nasza rzeczywistoscia - nie mamy zadnych
>> mozliwosci aby
>> >go poznac.
>> Mozna - ale nie bezposrednio (chyba , ze przez mistycyzm). Mozna poznac
>> droga rozumowej analizy swiata.
>> Bog zostawil mase "sladow" swej obecnosci. Trzeba ich jednak indywidualnie
>> szukac :-)
>Ktos tu na liscie dal ciekawe porownanie. Jezeli groszek-w-puszce chce
dowiedziec
>sie czegos o swiecie poza puszka - musi z tej puszki wyjsc. Ale jak
wyjdzie, nie
>bedzie juz groszkiem-w-puszce tylko groszkiem-poza-puszka.A teraz jak ten
>groszek-w-puszce moze miec chociazby mdle pojecie o swiecie na zewnatrz

puszki??
To porownanie jest podobne do tego co ja kiedys pisalem o poznaniu Boga.
Problem w tym, ze elementy i slady dzialalnosci Boga sa rowniez w "puszce" :-)
>> > Inaczej - nie jest on realny, bo nie ma NIC wspolnego z rzeczysowstoscia.
>> >Z tym sie zgodze.
>> Zgadzasz sie sam ze soba - i chwacit.
>> Problem lezy w tym, ze realny jest dla wierzacych :-)
>> Zas niewierzacy sa niewierzacymi, bo nie wierza w Boga :-)
>> Przez to Bog dla nich jest czyms nierealnym :-)
>> Dostrzegaja tylko to co moga ogarnac zmyslami - zas Boga sie zmyslami nie da
>> ogarnac :-)
>Skoro sie nie da go ogarnac - nie ma tez mozliwosci definitywnego
stwierdzenia czy
>jest, czy go nie ma. Rozum bowiem zawodzi, nie?

Niemozliwosc ogarniecia czegos, nie uniemozliwia poznania czesci z calosci,
i sladow, jakie ta rzeczywitosc nieogarniona pozostawia.
>> >> czlowieka na orbite, rozczepia pluton i klonuje owce
>> >> >> a nie potrafi odpowiedziec logicznie skad sie wzielo zycie.
>> >> >Z kosmosu...
>> >> A kosmos skad?
>> >Byl zawsze i bedzie zawsze.
>> Nie bedzie i nie byl :-)
>Alez tak! Byl zawsze, bedzie zawsze a do jego powstania nie potrzebna jest
wcale
>Sila Stworcza - no bo jak zawsze istnial.

To wymaga wiary :-) (nb. to jedna z teorii).
>  Wystarczy zapoznac sie z najnowszymi
>odkryciami....

Now lasnie - i co one mowia?
> Kiedys sugerowalem tu twierdzenie, ze bog to Wszechswiat - zgadza sie
>to z tym, co napisalem powyzej - skoro Bog istnial zawsze i wszechswiat istnial
>zawsze - zagadka sama sie rozwiazuje. :D

Nie rozwiazuje :-)
>> >> >> Tak brakuje ogniwa pomiedzy czlowiekiem i praprzodkiem
czlekopodobnych -
>> >> >> brakuje!
>> >> >Brakuje! Wyjasnia to ingerencja w strukture genetyczna...
>> >> Albo akt stworzenia - tylko tych ingeratorow kto stworzyl?
>> >Wczesniejsi kreatorzy - to jest taki cykl.
>> A wczesniejszych kreatorow?
>Jezeli wszechswiat nie ma poczatku to jeszcze wczesniejsi.

Najpierw trzeba udowodnic, ze wrzechswiat nie mial poczatku - jak na razie
wszytsko wskazuje, ze mial :-)
>A zadam Ci podstawowe
>pytanie: Kto stworzyl Boga?????????

Nikt nie stworzyl, bo On nie ma nic wspolnego ze stworzeniem poza tym, ze
sam stwarza.
Jesli dla Ciebie istnieje Bog - materia - to faktycznie potrzebujesz jeszcze
jednego stworzyciela.
>Czy Bog mial poczatek?

Nie mial i nie ma ani poczatku ani konca.
>> Ewangelistow w sumie bylo 4-ech :-))
>> Ale swiadkow, ktorzy im to przekazali - bylo wiecej :-)
>Czyli tylko 4 zrodla o tym mowia, co wiecej - silnie zwiazane ze soba :)

Jesli 4 niezalezne zrodla o tym mowia, mi wystarczy stwierdzic fakt.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->> >> >> Podwazasz apriori (i bez podstaw) prawdziwosc ich relacji?
>> >> >> A fe... nieladnie.
>> >> >W postepowaniu karnym relacje osob (malej ilosci) blisko zwiazanych ze
>> >> swiadkiem nie pozwalaja wyciagnac pewnosci. Potrzebny jest jeszcze swiadek
>> >> bezstronny.
>> >> Takich tu niestety brakuje.
>> >> To byli swiadkowie bezstronni :-)
>> >Apostolowie byli swiadkami bezstronnymi o Jezusie???Michale...
>> Co?
>Tak jakbys sugerowal, ze lojalny podwladny zdradzi szefa. No chyba ze
istniala jakas
>ewangelia Judasza. Ten przynajmniej zdradzil.Wracajac - chodzi mi o inne zrodla
>piszace o zmartwychwstaniu oprocz pism ewangelistow, Pawla, Piotra, Jana
itp. Np.
>kronikarze rzymscy. Ktory cos napisal o


... wiecej »





Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-05-08 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-05-08 00:00:00
Michal Czuma wrote:
> >> To nie byl moj artykul :-)
> >A kto go wpuscil na liste?
> Ja :-) Przeforwardowalem go :-)

A... bo juz myslalem, ze puszczasz teksty, z ktorymi sie nie zgadzasz.
> >> (ale masz zagadke - kto powiedzial "Synami i dziecmi Bozymi jestescie"?)
> >Dzizaz?
> Kto?!!!

No Dzizaz... ale lepiej Dzizaz (Jesus)
> >> Mialbys inne :-))
> >Wiesz jakie moze?
> Nie wiem :-)
> Nie jestem aniolem :-)

No to nic nie mozemy powiedziec. Ale aniolkiem wolalbym i tak byc.
> >> >Co wiecej, pod przywodztwem tego Samaela i Uriel, i Anael, i Azazel
> przyszli na
> >> >ziemie i nauczyli ludzi wielu ciekawych rzeczy.
> >> Czego nauczyli?
> >Matematyki, geografii, fizyki, leczenia i paru jeszcze innych rzeczy.
> Niemozliwe !

Mozliwe, jak najbardziej - mit o Prometeuszu tez...
> Mnie matmy uczyla prof. A.Zawadzka (s.p.+), fizyki p. Samborska, leczyc
> uczylem sie od lekarzy (podgladajac ich przy robocie) o reszcie nie
> slyszalem :-)

A kto ich nauczyl? (Twoje ulubione pytanie... wiec podrazymy)
> >To czym wlasciwie sa anioly? Oprocz tego, ze sa istotami dychowymi. Jaka
> jest ich
> >rola?
> Podesle Ci artykul na ten temat na priva, jesli chcesz.

No jak chcesz... :)
> >> Byl przewidujacy - pisze o tym w Biblii.
> >W tych przenosniach i figurach stylistycznych w Starym Testamencie?
> Nie tylko - w Nowym tez.
> I pisal wykladajac kawe na lawe.

No wlasnie to chcialem uslyszec. Te zalecenia dotyczace budowy Arki Przymierza byly
ciekawe...Kawe na lawe jak zbudowac kondensator :)
> >> > Cialo to zbedny dodatek, skoro i tak najwazniejsza jest dusza.
> >> Cialo tez jest wazne - fakt , ze nie tak jak dusza, ale wazne jest.
> >> :-)))
> >Pytanie PO CO?
> A chociazby po to by zyc na ziemi :-)

A PO CO zyc na Ziemi???
> Gdyby nie bylo potrzebne, pewnie bysmy go nie mieli :-)

Jeszcze raz.. to PO CO zyjemy na ziemi?
> >Michale. Wiem, ze Ty wiesz kim jest - wiec zdefiniuj. Tak jakbys mnie
> zapytal czym
> >jest karaluch, a ja bym Ci odpisal, ze na pewno nie jest sloniem. Ani malpa.
> No to ja Ci krotko wi wezlowato: Bog nie jest czlowiekiem, ani  nie jest tym
> co istnieje widzialnie :-)

Fale radiowe tez nie sa widzialne ale idzie je wykryc. Boga - nie.
> >> Ma szanse - owszem - ale nie widac aby cos sie z tej szansy sztanowi udalo
> >> zrealizowac :-(
> >A jakbys widzial jego chec do tej realizacji? W czym mialoby to sie niby
> objawic?
> Znikneloby zlo na ziemi - przynajmniej widocznie by zmalalo :-)

No dobrze, ale jak mialoby sie to przejawiac???
> ale watpie w nawrocenie diabla :-)
> >Na podstawie apokalipsy?
> Nie tylko - z powodu natury zla osobowego - jego istota jest sprzeciw
> skierowany przeciwko Bogu i Jego stworzeniu..

Hm... ciekawe. Ale jak to stwierdzic?
> >> >Nie wiemy tego... nie znamy na razie innych systemow slonecznych ...
> >> I co z tego, a nasz jest za maly???!!!
> >Nie. Jest jednym z miliardow innych.
> Na razie ich szukamy - i znalezlismy dopiero kilkanascie :-)

A sa ich miliardy miliardow.
> >> I sa inne - ale caly czas dzieje sie to z jakiejs przyczyny. W lancuch
> >> przyczyna-skutek - ciagle wracamy do Pierwszej Przyczyny. Tak wiec wciaz
> >> wrzechswiat jest przyczynowy i systematyczny (nawet w chaosie :-)) rozwija
> >> sie zgodnie z ustanowionymi prawami natury :-)
> >Jakimi? Natury? A nie boskimi? Czyzbys sugerowal, ze bog to natura?
> Nadal nie rozumiesz. Ja pisze o Wrzechswiecie Ty zas o Bogu.

Czyli piszemy o tym samym, czy nie?
> >> >> Bog nie ma poczatku ani konca :-)
> >> >Tak samo jak wszechswiat....
> >> Wrzechswiat ma :-)
> >A niby gdzie (ostatnio odkryto galaktyke oddalona od nas o 14 mld lat
> swietlnych. To
> >tak na oko 3 razy wiecej niz wiek wszechswiata...)
> Co Ty powiesz? TYlko 14? A ja slyszalem, ze 24 :-)

Coz, wszechswiat nie ma poczatku. Ani konca :)
> 24 miliardy to jednak skonczona liczba?

Na razie tak.. poczekajmy az odkryja galaktyki odlegle o 50 mld lat swietlnych...
> >> Nasz dyskusja jest bezplciowa - a wiesz dlaczego?
> >> Bo zajmujemy sie tylko sprawami w czystej teorii.
> >Niestety tak. Ale dyskusja jest tez o podstawach swiatopogladu.
> Moze.

Oczywiscie.
> >> Prawda jest taka, ze nasza sensownosc poznajemy na etapie czlowieka - i tam
> >> trzeba szukac sensu :-)
> >> Bog szybciej objawia Ci sie w naszym wlasnym zyciu. I latwiej to dostrzec
> >> niz w spekulacjach teoretycznych :-)
> >Tak, ale raczej nie widze, zeby sie jakos objawial - wszystko da sie
> wytlumaczyc za
> >pomoca innych srodkow.
> Juz Ci pisalem, ze nie wszytsko da sie wytlumaczyc za pomoca posiadanych
> przez czlowieka srodkow :-)

Da sie, ale wymaga to czasu :)
> >> Mozna - ale nie bezposrednio (chyba , ze przez mistycyzm). Mozna poznac
> >> droga rozumowej analizy swiata.
> >> Bog zostawil mase "sladow" swej obecnosci. Trzeba ich jednak indywidualnie
> >> szukac :-)
> >Ktos tu na liscie dal ciekawe porownanie. Jezeli groszek-w-puszce chce
> dowiedziec
> >sie czegos o swiecie poza puszka - musi z tej puszki wyjsc. Ale jak
> wyjdzie, nie
> >bedzie juz groszkiem-w-puszce tylko groszkiem-poza-puszka.A teraz jak ten
> >groszek-w-puszce moze miec chociazby mdle pojecie o swiecie na zewnatrz
> puszki??
> To porownanie jest podobne do tego co ja kiedys pisalem o poznaniu Boga.
> Problem w tym, ze elementy i slady dzialalnosci Boga sa rowniez w "puszce" :-)

Taak, a jak je poznac?
> >> Przez to Bog dla nich jest czyms nierealnym :-)
> >> Dostrzegaja tylko to co moga ogarnac zmyslami - zas Boga sie zmyslami nie da
> >> ogarnac :-)
> >Skoro sie nie da go ogarnac - nie ma tez mozliwosci definitywnego
> stwierdzenia czy
> >jest, czy go nie ma. Rozum bowiem zawodzi, nie?
> Niemozliwosc ogarniecia czegos, nie uniemozliwia poznania czesci z calosci,
> i sladow, jakie ta rzeczywitosc nieogarniona pozostawia.

Calosci nigdy nie poznasz. Ale na podstawie czesci mozna bardzo czesto wyciagnac
strasznie bledne wnioski - np istnienie Boga trojjedynego - calkowicie bezsensowne i
nie poparte zadnymi argumentami.
> >> >> A kosmos skad?
> >> >Byl zawsze i bedzie zawsze.
> >> Nie bedzie i nie byl :-)
> >Alez tak! Byl zawsze, bedzie zawsze a do jego powstania nie potrzebna jest
> wcale
> >Sila Stworcza - no bo jak zawsze istnial.
> To wymaga wiary :-) (nb. to jedna z teorii).

Jest to tozsame z wiara w Boga. Jest to jeden z pogladow, opierajacych sie na
zalozeniu, ze Wszechswiat to Bog. Nie ma poczatku ni konca i ciagle sie rozwija.
> >  Wystarczy zapoznac sie z najnowszymi
> >odkryciami....
> Now lasnie - i co one mowia?

Ze wszechswiat moze nie miec poczatku ani konca :)
> > Kiedys sugerowalem tu twierdzenie, ze bog to Wszechswiat - zgadza sie
> >to z tym, co napisalem powyzej - skoro Bog istnial zawsze i wszechswiat istnial
> >zawsze - zagadka sama sie rozwiazuje. :D
> Nie rozwiazuje :-)

A dlaczego?;)
> Najpierw trzeba udowodnic, ze wrzechswiat nie mial poczatku - jak na razie
> wszytsko wskazuje, ze mial :-)

Ale juz sie ta teorie podwaza... i sie podwazy ostatecznie - az przestanie istniec.
> >A zadam Ci podstawowe
> >pytanie: Kto stworzyl Boga?????????
> Nikt nie stworzyl, bo On nie ma nic wspolnego ze stworzeniem poza tym, ze
> sam stwarza.

Tzn.? Jezeli istnieje - to musi miec jakas ciaglosc istnienia. Czy wobec tego czas
boski jest czasem liniowym?
> Jesli dla Ciebie istnieje Bog - materia - to faktycznie potrzebujesz jeszcze
> jednego stworzyciela.

Nie. Dla mnie nie istnieje taki Bog.
> >Czy Bog mial poczatek?
> Nie mial i nie ma ani poczatku ani konca.

Tak jak wszechswiat.
> >> Ewangelistow w sumie bylo 4-ech :-))
> >> Ale swiadkow, ktorzy im to przekazali - bylo wiecej :-)
> >Czyli tylko 4 zrodla o tym mowia, co wiecej - silnie zwiazane ze soba :)
> Jesli 4 niezalezne zrodla o tym mowia, mi wystarczy stwierdzic fakt.

4 silnie zalezne, warto zaznaczyc. Pochodzace z jednego kregu kulturowego, ba! nawet
z tych samych stron, ba! nawet znajacych sie nawzajem.I gdzie tu ta niezaleznosc?
> >> >> To byli swiadkowie bezstronni :-)
> >> >Apostolowie byli swiadkami bezstronnymi o Jezusie???Michale...
> >> Co?
> >Tak jakbys sugerowal, ze lojalny podwladny zdradzi szefa. No chyba ze
> istniala jakas
> >ewangelia Judasza. Ten przynajmniej zdradzil.Wracajac - chodzi mi o inne zrodla
> >piszace o zmartwychwstaniu oprocz pism ewangelistow, Pawla, Piotra, Jana
> itp. Np.
> >kronikarze rzymscy. Ktory cos napisal o zmartwychwstaniu?
> Nikt - i nic to nie zmienia :-)

Duzo zmienia.
> Bylo mase swiadkow, ich ilosc wymnieniono w Ewangelii :-)

Ale ich relacji brak.
> >> I Ty w to wierzysz? Ja tez bylem i co z tego? Wszytsko mozna spreparowac!
> >> A skad wiesz, ze to byly kamienie z ksiezyca? Bo uwierzyles w to co
> napisali?!
> >> Ales latwowierny!
> >Nie uwierzylem. Poznalem :)
> A na jakiej podstawie?

W sumie pomacac sie moglem ;)Ale poznalem. Tak jak ty poznales boga.
> >> >> Albo Adasiem i Ewa :-))
> >> >Tego bym nie chcial, bo by sie okazalo, ze jestesmy owocem kazirodczej
> >> milosci....
> >> Kazirodztwo kiedys bylo naprawde czeste (tak samo jak czeste jest wsrod
> >> zwierzat).
> >> Niestety wszyscy jestesmy owocem kazirodztwa. Kazirodztwo stalo sie tabu
> >> poprzez to, ze kiedy nie bylo juz konieczne (duza populacja)- akty
> >> kazirodcze utrwalaly negatywne mutacje.
> >O! A czy kazirodztwo nie jest przypadkiem ciezkim grzechem???Mnie sie
> wydaje, ze tak
> >:)
> Teraz tak :-)

A od kiedy konkretnie? :)))
> >> >> A skad prawybuch? Kto to wszytsko eksplodowal?
> >> >Einstein to kiedys powiedzial E=mc^2
> >> Ja to tez znam - problem w tym, ze ten wzor wtedy nie mial zadnego
> znaczenia :-)
> >Dobra. Na poczatku zrobil to Bog. A kto zrobil tego Boga? Kiedy on sie zaczal?
> Nie ma poczatku :-)

Aha... wiec powiem. Prawybuch zrobil sie SAM.  Bez niczyjej ingerencji :)))
> >> >A jak?
> >> Nie wiem - mnie wtedy to pewnie i w planach nie bylo :-)))
> >Mozna to wytlumaczyc np wszczepieniem genow za pomoca enzymow ;))))
> Przez kogo?

No jak to ! Pisze w biblii wyraznie: przez bogow!
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> >> A malpoludy skad wzial?
> >Byly na Ziemi i rozwinely sie droga ewolucyjna.
> A skad? I jak?


... wiecej »





Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-05-12 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-05-12 00:00:00
At 18:58 08-05-98 +0200, you wrote:
>Michal Czuma wrote:
>> >> To nie byl moj artykul :-)
>> >A kto go wpuscil na liste?
>> Ja :-) Przeforwardowalem go :-)
>A... bo juz myslalem, ze puszczasz teksty, z ktorymi sie nie zgadzasz.

Nigdy tego nie robilem :-)
>> >> (ale masz zagadke - kto powiedzial "Synami i dziecmi Bozymi jestescie"?)
>> >Dzizaz?
>> Kto?!!!
>No Dzizaz... ale lepiej Dzizaz (Jesus)

Pisz po polsku :-)) Tak :-)
>> >> Mialbys inne :-))
>> >Wiesz jakie moze?
>> Nie wiem :-)
>> Nie jestem aniolem :-)
>No to nic nie mozemy powiedziec. Ale aniolkiem wolalbym i tak byc.

Bedziesz czyms wiecej niz aniol :-)
Nb. Anioly tez czekaja na Sad Ostateczny :-)
>> >> >Co wiecej, pod przywodztwem tego Samaela i Uriel, i Anael, i Azazel
>> przyszli na
>> >> >ziemie i nauczyli ludzi wielu ciekawych rzeczy.
>> >> Czego nauczyli?
>> >Matematyki, geografii, fizyki, leczenia i paru jeszcze innych rzeczy.
>> Niemozliwe !
>Mozliwe, jak najbardziej - mit o Prometeuszu tez...

Mitami sie nie zajmuje :-)
>> Mnie matmy uczyla prof. A.Zawadzka (s.p.+), fizyki p. Samborska, leczyc
>> uczylem sie od lekarzy (podgladajac ich przy robocie) o reszcie nie
>> slyszalem :-)
>A kto ich nauczyl? (Twoje ulubione pytanie... wiec podrazymy)

Jacys profesorowie :-)
>> >To czym wlasciwie sa anioly? Oprocz tego, ze sa istotami dychowymi. Jaka
>> jest ich
>> >rola?
>> Podesle Ci artykul na ten temat na priva, jesli chcesz.
>No jak chcesz... :)

A chcesz?
>> >> Byl przewidujacy - pisze o tym w Biblii.
>> >W tych przenosniach i figurach stylistycznych w Starym Testamencie?
>> Nie tylko - w Nowym tez.
>> I pisal wykladajac kawe na lawe.
>No wlasnie to chcialem uslyszec. Te zalecenia dotyczace budowy Arki
Przymierza byly
>ciekawe...Kawe na lawe jak zbudowac kondensator :)

To akurat to z legendy o Gilgameszu :-)
Strzelaj dalej :-)
>> >> > Cialo to zbedny dodatek, skoro i tak najwazniejsza jest dusza.
>> >> Cialo tez jest wazne - fakt , ze nie tak jak dusza, ale wazne jest.
>> >> :-)))
>> >Pytanie PO CO?
>> A chociazby po to by zyc na ziemi :-)
>A PO CO zyc na Ziemi???

A cholera wie :-))
Bo nie na marsie?
>> Gdyby nie bylo potrzebne, pewnie bysmy go nie mieli :-)
>Jeszcze raz.. to PO CO zyjemy na ziemi?

A skad ja do jasnej ciasnej moge to wiedziec?
Mi to absolutnie wisi - nawet gdybym mieszkal na planecie Melmak i wygladal
jak Alf (co przy moim zaroscie juz jest prawie , prawie - tylko wzrost mam
wiekszy :-)))
>> >Michale. Wiem, ze Ty wiesz kim jest - wiec zdefiniuj. Tak jakbys mnie
>> zapytal czym
>> >jest karaluch, a ja bym Ci odpisal, ze na pewno nie jest sloniem. Ani malpa.
>> No to ja Ci krotko wi wezlowato: Bog nie jest czlowiekiem, ani  nie jest tym
>> co istnieje widzialnie :-)
>Fale radiowe tez nie sa widzialne ale idzie je wykryc. Boga - nie.

Szukaj dalej :-)))
Ja jestem optymista i w koncu Go odnajdziesz :-)))
>> >> Ma szanse - owszem - ale nie widac aby cos sie z tej szansy sztanowi udalo
>> >> zrealizowac :-(
>> >A jakbys widzial jego chec do tej realizacji? W czym mialoby to sie niby
>> objawic?
>> Znikneloby zlo na ziemi - przynajmniej widocznie by zmalalo :-)
>No dobrze, ale jak mialoby sie to przejawiac???

No nie wiem - poszaleje :-)
Zniknelo by paru falszywyc prorokow, paru nawiedzonych, przynajmniej byla by
prostsza alternatywa wyboru (zadnych pokus) pomiedzy dobrem i zlem,
znikneloby pare niesmacznych rzeczy.
Ogolnie - byloby lepiej i ciut prosciej.
>> ale watpie w nawrocenie diabla :-)
>> >Na podstawie apokalipsy?
>> Nie tylko - z powodu natury zla osobowego - jego istota jest sprzeciw
>> skierowany przeciwko Bogu i Jego stworzeniu..
>Hm... ciekawe. Ale jak to stwierdzic?

Poczytaj o jego dokonaniach - jak znajdziesz cos dobrego co zrobil, daj znac...
>> >> >Nie wiemy tego... nie znamy na razie innych systemow slonecznych ...
>> >> I co z tego, a nasz jest za maly???!!!
>> >Nie. Jest jednym z miliardow innych.
>> Na razie ich szukamy - i znalezlismy dopiero kilkanascie :-)
>A sa ich miliardy miliardow.

Potwierdzi to nauka?
>> >> I sa inne - ale caly czas dzieje sie to z jakiejs przyczyny. W lancuch
>> >> przyczyna-skutek - ciagle wracamy do Pierwszej Przyczyny. Tak wiec wciaz
>> >> wrzechswiat jest przyczynowy i systematyczny (nawet w chaosie :-)) rozwija
>> >> sie zgodnie z ustanowionymi prawami natury :-)
>> >Jakimi? Natury? A nie boskimi? Czyzbys sugerowal, ze bog to natura?
>> Nadal nie rozumiesz. Ja pisze o Wrzechswiecie Ty zas o Bogu.
>Czyli piszemy o tym samym, czy nie?

Nie.
>> >> >> Bog nie ma poczatku ani konca :-)
>> >> >Tak samo jak wszechswiat....
>> >> Wrzechswiat ma :-)
>> >A niby gdzie (ostatnio odkryto galaktyke oddalona od nas o 14 mld lat
>> swietlnych. To
>> >tak na oko 3 razy wiecej niz wiek wszechswiata...)
>> Co Ty powiesz? TYlko 14? A ja slyszalem, ze 24 :-)
>Coz, wszechswiat nie ma poczatku. Ani konca :)

Ma - ma poczatek :-)
Konca moze nie miec :-)
>> 24 miliardy to jednak skonczona liczba?
>Na razie tak.. poczekajmy az odkryja galaktyki odlegle o 50 mld lat
swietlnych...

To i tak bedzie skonczona liczba :-)
>> >> Nasz dyskusja jest bezplciowa - a wiesz dlaczego?
>> >> Bo zajmujemy sie tylko sprawami w czystej teorii.
>> >Niestety tak. Ale dyskusja jest tez o podstawach swiatopogladu.
>> Moze.
>Oczywiscie.

Moze?
>> >Tak, ale raczej nie widze, zeby sie jakos objawial - wszystko da sie
>> wytlumaczyc za
>> >pomoca innych srodkow.
>> Juz Ci pisalem, ze nie wszytsko da sie wytlumaczyc za pomoca posiadanych
>> przez czlowieka srodkow :-)
>Da sie, ale wymaga to czasu :)

Tylko, ze czasu tak naprawde mamy cholernie malo :-)
>> >Ktos tu na liscie dal ciekawe porownanie. Jezeli groszek-w-puszce chce
>> dowiedziec
>> >sie czegos o swiecie poza puszka - musi z tej puszki wyjsc. Ale jak
>> wyjdzie, nie
>> >bedzie juz groszkiem-w-puszce tylko groszkiem-poza-puszka.A teraz jak ten
>> >groszek-w-puszce moze miec chociazby mdle pojecie o swiecie na zewnatrz
>> puszki??
>> To porownanie jest podobne do tego co ja kiedys pisalem o poznaniu Boga.
>> Problem w tym, ze elementy i slady dzialalnosci Boga sa rowniez w
"puszce" :-)
>Taak, a jak je poznac?

A to juz odrebny temat :-)
Jak pisalem, trzeba szukac z "otwartym sercem i umyslem" :-)
Ja je znajduje w porzadku wrzechswiata, inteligencji natury, genialnosci
struktury swiata ozywionego i nieozywionego. W potedze czlowieka i jego malosci.
>> Niemozliwosc ogarniecia czegos, nie uniemozliwia poznania czesci z calosci,
>> i sladow, jakie ta rzeczywitosc nieogarniona pozostawia.
>Calosci nigdy nie poznasz.

Tu sie zgodze - nieskonczonosc poznasz zyjac nieskonczenie - po to
niesmiertelnosc :-)
> Ale na podstawie czesci mozna bardzo czesto wyciagnac
>strasznie bledne wnioski - np istnienie Boga trojjedynego - calkowicie
bezsensowne i
>nie poparte zadnymi argumentami.

Mozna wyciagnac, ale do tej dyskusji juz nie wroce. I wnioski te beda:
Poparte i sensowne :-)
Nie kazdy jednak je zrozumie :-)
>> >> >> A kosmos skad?
>> >> >Byl zawsze i bedzie zawsze.
>> >> Nie bedzie i nie byl :-)
>> >Alez tak! Byl zawsze, bedzie zawsze a do jego powstania nie potrzebna jest
>> wcale
>> >Sila Stworcza - no bo jak zawsze istnial.
>> To wymaga wiary :-) (nb. to jedna z teorii).
>Jest to tozsame z wiara w Boga.

Nie jest to tozsame :-)
> Jest to jeden z pogladow, opierajacych sie na
>zalozeniu, ze Wszechswiat to Bog. Nie ma poczatku ni konca i ciagle sie
rozwija.

Nie slyszalem tego pogladu :-)
>> >  Wystarczy zapoznac sie z najnowszymi
>> >odkryciami....
>> Now lasnie - i co one mowia?
>Ze wszechswiat moze nie miec poczatku ani konca :)

Moze nie miec - a jak ma?
>> > Kiedys sugerowalem tu twierdzenie, ze bog to Wszechswiat - zgadza sie
>> >to z tym, co napisalem powyzej - skoro Bog istnial zawsze i wszechswiat
istnial
>> >zawsze - zagadka sama sie rozwiazuje. :D
>> Nie rozwiazuje :-)
>A dlaczego?;)

Bo Bog stworzyl wrzechswiat :-)
I wrzechswiat mial poczatek :-)
>> Najpierw trzeba udowodnic, ze wrzechswiat nie mial poczatku - jak na razie
>> wszytsko wskazuje, ze mial :-)
>Ale juz sie ta teorie podwaza... i sie podwazy ostatecznie - az przestanie
istniec.

Poczekam :-)) (ze spokojem)
>> >A zadam Ci podstawowe
>> >pytanie: Kto stworzyl Boga?????????
>> Nikt nie stworzyl, bo On nie ma nic wspolnego ze stworzeniem poza tym, ze
>> sam stwarza.
>Tzn.? Jezeli istnieje - to musi miec jakas ciaglosc istnienia.

Ciaglasc istnienia posiadaja tylko istoty stworzone - Bog nie zostal
stworzony - ma inna ciaglasc istnienia :-)
> Czy wobec tego czas
>boski jest czasem liniowym?

Nie jest - to nasz czas jest czaem liniowym :-)
On jest ponad czasem - czas istnieje rownolegle z materia :-)
Dlatego dla Ciebie jest pojecie poczatku i konca, dla Boga czegos takiego
nie ma :-)
>> Jesli dla Ciebie istnieje Bog - materia - to faktycznie potrzebujesz jeszcze
>> jednego stworzyciela.
>Nie. Dla mnie nie istnieje taki Bog.

Jaki?
>> >Czy Bog mial poczatek?
>> Nie mial i nie ma ani poczatku ani konca.
>Tak jak wszechswiat.

Wrzechswiat ma poczatek :-)
(ja czekam na to az potwierdzisz swoja teorie).
>> >> Ewangelistow w sumie bylo 4-ech :-))
>> >> Ale swiadkow, ktorzy im to przekazali - bylo wiecej :-)
>> >Czyli tylko 4 zrodla o tym mowia, co wiecej - silnie zwiazane ze soba :)
>> Jesli 4 niezalezne zrodla o tym mowia, mi wystarczy stwierdzic fakt.
>4 silnie zalezne,

Wykaz mi te zaleznosc :-)))
> warto zaznaczyc.

Warto to udowodnic :-)
> Pochodzace z jednego kregu kulturowego, ba! nawet
>z tych samych stron, ba! nawet znajacych sie nawzajem.I gdzie tu ta

niezaleznosc?
Znali sie ze soba? Ciekawe jak :-)
(od razu Cie uprzedze, poczytaj o autorach Ewangelii :-)))
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->> >> >> To byli swiadkowie bezstronni :-)
>> >> >Apostolowie byli swiadkami bezstronnymi o Jezusie???Michale...
>> >> Co?
>> >Tak jakbys sugerowal, ze lojalny podwladny zdradzi szefa. No chyba ze
>> istniala jakas
>> >ewangelia Judasza. Ten przynajmniej zdradzil.Wracajac - chodzi mi o inne
zrodla
>> >piszace o


... wiecej »





Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-05-12 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-05-12 00:00:00
Michal Czuma wrote:

Sorki - bede cial.
> >A... bo juz myslalem, ze puszczasz teksty, z ktorymi sie nie zgadzasz.
> Nigdy tego nie robilem :-)
> >> >> (ale masz zagadke - kto powiedzial "Synami i dziecmi Bozymi jestescie"?)
> >No Dzizaz... ale lepiej Dzizaz (Jesus)
> Pisz po polsku :-)) Tak :-)

Wygralem!
> >No to nic nie mozemy powiedziec. Ale aniolkiem wolalbym i tak byc.
> Bedziesz czyms wiecej niz aniol :-)
> Nb. Anioly tez czekaja na Sad Ostateczny :-)

A z czego beda sadzone? ;)
> >> Mnie matmy uczyla prof. A.Zawadzka (s.p.+), fizyki p. Samborska, leczyc
> >> uczylem sie od lekarzy (podgladajac ich przy robocie) o reszcie nie
> >> slyszalem :-)
> >A kto ich nauczyl? (Twoje ulubione pytanie... wiec podrazymy)
> Jacys profesorowie :-)

A kto tych jakichs profesorow? ;)
> >> Podesle Ci artykul na ten temat na priva, jesli chcesz.
> >No jak chcesz... :)
> A chcesz?

Zawsze!
> >No wlasnie to chcialem uslyszec. Te zalecenia dotyczace budowy Arki
> Przymierza byly
> >ciekawe...Kawe na lawe jak zbudowac kondensator :)
> To akurat to z legendy o Gilgameszu :-)
> Strzelaj dalej :-)

A co bylo z legendy o Mitrze? Zmartwychwstanie?
> >> >Pytanie PO CO?
> >> A chociazby po to by zyc na ziemi :-)
> >A PO CO zyc na Ziemi???
> A cholera wie :-))
> Bo nie na marsie?

Dluugo nad tym kiedys myslalem. Stwierdzilem 0 po to zyjemy, bo wcale nie jestesmy
wyjatkowi - jedna z galaktyk, jeden z Ukladow Slonecznych, jedna z planet... jedna
rasa ludzka z miliardow innych inteligentnych ras....
> >> Gdyby nie bylo potrzebne, pewnie bysmy go nie mieli :-)
> >Jeszcze raz.. to PO CO zyjemy na ziemi?
> A skad ja do jasnej ciasnej moge to wiedziec?

Powiem Ci. Po to, zeby Bog mial sie czym zajac - takie swoiste zoo. Stworzyl sobie
nas - stworzyl sobie szatana, aby ten ludzi podburzal. No i bawi sie setnie. Na
zasadzie - o ten trafiony - zatopion... ups. potepiony...
> Mi to absolutnie wisi - nawet gdybym mieszkal na planecie Melmak i wygladal
> jak Alf (co przy moim zaroscie juz jest prawie , prawie - tylko wzrost mam
> wiekszy :-)))

Hihi... nie o to sie rozchodzi. A o to, po co mamy to cialo, ktore przyczynia nas do
grzechu, skoro moglismy sobie spokojnie bez nerwow i chorob egzystowac duchowo od
samego stworzenia.
> >> No to ja Ci krotko wi wezlowato: Bog nie jest czlowiekiem, ani  nie jest tym
> >> co istnieje widzialnie :-)
> >Fale radiowe tez nie sa widzialne ale idzie je wykryc. Boga - nie.
> Szukaj dalej :-)))
> Ja jestem optymista i w koncu Go odnajdziesz :-)))

A jak myslisz, po co tez zadaje te pytania na liscie?Szukanie boga jest rzecza
bardzo ciekawa i zajmujaca.
Tylko czas...
> >> Znikneloby zlo na ziemi - przynajmniej widocznie by zmalalo :-)
> >No dobrze, ale jak mialoby sie to przejawiac???
> No nie wiem - poszaleje :-)
> Zniknelo by paru falszywyc prorokow, paru nawiedzonych, przynajmniej byla by
> prostsza alternatywa wyboru (zadnych pokus) pomiedzy dobrem i zlem,
> znikneloby pare niesmacznych rzeczy.
> Ogolnie - byloby lepiej i ciut prosciej.

Oj Misiek. Tak to nawet w raju nie ma. Piszesz - znikneloby paru falszywych prorokow
- skoro zlo znikneloby - nie byloby punktu odniesienia do prorokow prawdziwych -
inaczej, w ogole nie byloby prorokow, bo wszystko powinno byc juz wiadome.Nie bylbym
az taki zadowolony, skoro nie mialbym poczucia wartosciowania na lepsze i gorsze. W
skrajnym przypadku stalo by sie to jak w bajce "Osiolkowi w zlobie dano..."
Trzeba zrozumiec, ze pojecie skrajnej szczesliwosci jest utopijne i to ze wzgledow
czysto logicznych...
> >> Nie tylko - z powodu natury zla osobowego - jego istota jest sprzeciw
> >> skierowany przeciwko Bogu i Jego stworzeniu..
> >Hm... ciekawe. Ale jak to stwierdzic?
> Poczytaj o jego dokonaniach - jak znajdziesz cos dobrego co zrobil, daj znac...

Zniszczenie... hm... Potop? Sodoma i Gomora? Amalekici?
> >> >> >Nie wiemy tego... nie znamy na razie innych systemow slonecznych ...
> >> >> I co z tego, a nasz jest za maly???!!!
> >> >Nie. Jest jednym z miliardow innych.
> >> Na razie ich szukamy - i znalezlismy dopiero kilkanascie :-)
> >A sa ich miliardy miliardow.
> Potwierdzi to nauka?

Ostatnio lansowana jest hipoteza, ze 99% gwiazd ma systemy planetarne.
> >> Nadal nie rozumiesz. Ja pisze o Wrzechswiecie Ty zas o Bogu.
> >Czyli piszemy o tym samym, czy nie?
> Nie.

A jakie znasz roznice?
> >Coz, wszechswiat nie ma poczatku. Ani konca :)
> Ma - ma poczatek :-)

Gdzie? Kiedy?
> Konca moze nie miec :-)
> >> 24 miliardy to jednak skonczona liczba?
> >Na razie tak.. poczekajmy az odkryja galaktyki odlegle o 50 mld lat
> swietlnych...
> To i tak bedzie skonczona liczba :-)

Raczej nie....
> >> >> Nasz dyskusja jest bezplciowa - a wiesz dlaczego?
> >> >> Bo zajmujemy sie tylko sprawami w czystej teorii.
> >> >Niestety tak. Ale dyskusja jest tez o podstawach swiatopogladu.
> Moze?

Zawsze trzeba zaczynac od podstaw.
> >> >Tak, ale raczej nie widze, zeby sie jakos objawial - wszystko da sie
> >> wytlumaczyc za
> >> >pomoca innych srodkow.
> >> Juz Ci pisalem, ze nie wszytsko da sie wytlumaczyc za pomoca posiadanych
> >> przez czlowieka srodkow :-)
> >Da sie, ale wymaga to czasu :)
> Tylko, ze czasu tak naprawde mamy cholernie malo :-)

Sugerujesz, ze niedlugo bedzie koniec swiata?Dla przypomnienia powiem Ci, ze
chrzescijanie tuz po smierci Jezusa tez tak mysleli.
> >> To porownanie jest podobne do tego co ja kiedys pisalem o poznaniu Boga.
> >> Problem w tym, ze elementy i slady dzialalnosci Boga sa rowniez w
> "puszce" :-)
> >Taak, a jak je poznac?
> A to juz odrebny temat :-)
> Jak pisalem, trzeba szukac z "otwartym sercem i umyslem" :-)
> Ja je znajduje w porzadku wrzechswiata, inteligencji natury, genialnosci
> struktury swiata ozywionego i nieozywionego. W potedze czlowieka i jego malosci.

Ja je znajduje w chaosie i pewnym porzadku tego chaosu... a oprocz tego w
nieskonczonej malosci czlowieka - jak i jego waznosci.
> >> Niemozliwosc ogarniecia czegos, nie uniemozliwia poznania czesci z calosci,
> >> i sladow, jakie ta rzeczywitosc nieogarniona pozostawia.
> >Calosci nigdy nie poznasz.
> Tu sie zgodze - nieskonczonosc poznasz zyjac nieskonczenie - po to
> niesmiertelnosc :-)
> > Ale na podstawie czesci mozna bardzo czesto wyciagnac
> >strasznie bledne wnioski - np istnienie Boga trojjedynego - calkowicie
> bezsensowne i
> >nie poparte zadnymi argumentami.
> Mozna wyciagnac, ale do tej dyskusji juz nie wroce. I wnioski te beda:
> Poparte i sensowne :-)
> Nie kazdy jednak je zrozumie :-)

Ano fakt.
> >> >Sila Stworcza - no bo jak zawsze istnial.
> >> To wymaga wiary :-) (nb. to jedna z teorii).
> >Jest to tozsame z wiara w Boga.
> Nie jest to tozsame :-)

Tozsame - inne jest tylko pojecie stwarzania.
> > Jest to jeden z pogladow, opierajacych sie na
> >zalozeniu, ze Wszechswiat to Bog. Nie ma poczatku ni konca i ciagle sie
> rozwija.
> Nie slyszalem tego pogladu :-)

Wiec radze sie z nim zapoznac - kieruj sie w strone wschodnia.
> >> >  Wystarczy zapoznac sie z najnowszymi
> >> >odkryciami....
> >> Now lasnie - i co one mowia?
> >Ze wszechswiat moze nie miec poczatku ani konca :)
> Moze nie miec - a jak ma?

Byloby to zbyt wygodne. Lepiej przyjac, ze wszechswiat nie ma poczatku i konca - tak
jak Bog.
> >> > Kiedys sugerowalem tu twierdzenie, ze bog to Wszechswiat - zgadza sie
> >> >to z tym, co napisalem powyzej - skoro Bog istnial zawsze i wszechswiat
> istnial
> >> >zawsze - zagadka sama sie rozwiazuje. :D
> >> Nie rozwiazuje :-)
> >A dlaczego?;)
> Bo Bog stworzyl wrzechswiat :-)
> I wrzechswiat mial poczatek :-)

Ale kiedy?????
> >> Najpierw trzeba udowodnic, ze wrzechswiat nie mial poczatku - jak na razie
> >> wszytsko wskazuje, ze mial :-)
> >Ale juz sie ta teorie podwaza... i sie podwazy ostatecznie - az przestanie
> istniec.
> Poczekam :-)) (ze spokojem)

Mnie tez nic nie pozostaje...
> >> Nikt nie stworzyl, bo On nie ma nic wspolnego ze stworzeniem poza tym, ze
> >> sam stwarza.
> >Tzn.? Jezeli istnieje - to musi miec jakas ciaglosc istnienia.
> Ciaglasc istnienia posiadaja tylko istoty stworzone - Bog nie zostal
> stworzony - ma inna ciaglasc istnienia :-)

A co Bog zostal? Tzn. skad sie wzial?
> > Czy wobec tego czas
> >boski jest czasem liniowym?
> Nie jest - to nasz czas jest czaem liniowym :-)

Tez nie! Nasz czas nie jest czasem liniowym.
> On jest ponad czasem - czas istnieje rownolegle z materia :-)
> Dlatego dla Ciebie jest pojecie poczatku i konca, dla Boga czegos takiego
> nie ma :-)

Dla mnie jest, ale dla Wszechswiata nie ma. Tak samo jak dla Wszechswiata nie
istnieje pojecie czasu, ani poczatku ani konca
> >> Jesli dla Ciebie istnieje Bog - materia - to faktycznie potrzebujesz jeszcze
> >> jednego stworzyciela.
> >Nie. Dla mnie nie istnieje taki Bog.
> Jaki?

Bog -materia. Raczej bog- energia....
> >> >Czy Bog mial poczatek?
> >> Nie mial i nie ma ani poczatku ani konca.
> >Tak jak wszechswiat.
> Wrzechswiat ma poczatek :-)
> (ja czekam na to az potwierdzisz swoja teorie).

Ja tez - skad wiadomo, ze Bog poczatku nie ma?
> >> Jesli 4 niezalezne zrodla o tym mowia, mi wystarczy stwierdzic fakt.
> >4 silnie zalezne,
> Wykaz mi te zaleznosc :-)))

Wszyscy byli zwiazani z Jezusem
> > warto zaznaczyc.
> Warto to udowodnic :-)

Ewangelisci? Wszyscy byli z tego samego kregu
> > Pochodzace z jednego kregu kulturowego, ba! nawet
> >z tych samych stron, ba! nawet znajacych sie nawzajem.I gdzie tu ta
> niezaleznosc?
> Znali sie ze soba? Ciekawe jak :-)
> (od razu Cie uprzedze, poczytaj o autorach Ewangelii :-)))

Nie musieli sie znac - wystarczy, ze byli z tego samego kregu.
> >> >kronikarze rzymscy. Ktory cos napisal o zmartwychwstaniu?
> >> Nikt - i nic to nie zmienia :-)
> >Duzo zmienia.
> Nic nie zmienia - to tak jak pytac o uwiarygodnienie AK Niemcow :-))

Alez tak! Skoro Jezus byl tak wazna postacia (Pilat wiadomo, byl Rzymianinem) to o
nim nic nie napisano.
> >> Bylo mase swiadkow, ich ilosc wymnieniono w Ewangelii :-)
> >Ale ich relacji brak.
> Jak to brak - jest ich calkiem sporo jak na NT!

Tylko 4???
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> >> A na


... wiecej »





Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-05-15 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-05-15 00:00:00
At 16:27 12-05-98 +0200, you wrote:
>Michal Czuma wrote:
>Sorki - bede cial.

Ja tez.
>> >No Dzizaz... ale lepiej Dzizaz (Jesus)
>> Pisz po polsku :-)) Tak :-)
>Wygralem!

Masz dodatkowe piwo :-)
>> >No to nic nie mozemy powiedziec. Ale aniolkiem wolalbym i tak byc.
>> Bedziesz czyms wiecej niz aniol :-)
>> Nb. Anioly tez czekaja na Sad Ostateczny :-)
>A z czego beda sadzone? ;)

Ich sie zapytaj.
>> >> Mnie matmy uczyla prof. A.Zawadzka (s.p.+), fizyki p. Samborska, leczyc
>> >> uczylem sie od lekarzy (podgladajac ich przy robocie) o reszcie nie
>> >> slyszalem :-)
>> >A kto ich nauczyl? (Twoje ulubione pytanie... wiec podrazymy)
>> Jacys profesorowie :-)
>A kto tych jakichs profesorow? ;)

Inni profesorowie.
>> >> Podesle Ci artykul na ten temat na priva, jesli chcesz.
>> >No jak chcesz... :)
>> A chcesz?
>Zawsze!

No to dostaniesz go w attachu.
>> >No wlasnie to chcialem uslyszec. Te zalecenia dotyczace budowy Arki
>> Przymierza byly
>> >ciekawe...Kawe na lawe jak zbudowac kondensator :)
>> To akurat to z legendy o Gilgameszu :-)
>> Strzelaj dalej :-)
>A co bylo z legendy o Mitrze? Zmartwychwstanie?

Nie.
>> >> >Pytanie PO CO?
>> >> A chociazby po to by zyc na ziemi :-)
>> >A PO CO zyc na Ziemi???
>> A cholera wie :-))
>> Bo nie na marsie?
>Dluugo nad tym kiedys myslalem. Stwierdzilem 0 po to zyjemy, bo wcale nie
jestesmy
>wyjatkowi - jedna z galaktyk, jeden z Ukladow Slonecznych, jedna z
planet... jedna
>rasa ludzka z miliardow innych inteligentnych ras....

Daj mi jedna rase - to pogadamy :-)
>> >> Gdyby nie bylo potrzebne, pewnie bysmy go nie mieli :-)
>> >Jeszcze raz.. to PO CO zyjemy na ziemi?
>> A skad ja do jasnej ciasnej moge to wiedziec?
>Powiem Ci. Po to, zeby Bog mial sie czym zajac - takie swoiste zoo.
Stworzyl sobie
>nas - stworzyl sobie szatana, aby ten ludzi podburzal. No i bawi sie setnie. Na
>zasadzie - o ten trafiony - zatopion... ups. potepiony...

Napewno tak nie jest :-)
>> Mi to absolutnie wisi - nawet gdybym mieszkal na planecie Melmak i wygladal
>> jak Alf (co przy moim zaroscie juz jest prawie , prawie - tylko wzrost mam
>> wiekszy :-)))
>Hihi... nie o to sie rozchodzi. A o to, po co mamy to cialo, ktore
przyczynia nas do
>grzechu,

Moje jakos nie przyczynia sie :-))
> skoro moglismy sobie spokojnie bez nerwow i chorob egzystowac duchowo od
>samego stworzenia.

Duchowo tez grzesza - przyklad szatana jest az nadto wymowny :-)
>> >> No to ja Ci krotko wi wezlowato: Bog nie jest czlowiekiem, ani  nie
jest tym
>> >> co istnieje widzialnie :-)
>> >Fale radiowe tez nie sa widzialne ale idzie je wykryc. Boga - nie.
>> Szukaj dalej :-)))
>> Ja jestem optymista i w koncu Go odnajdziesz :-)))
>A jak myslisz, po co tez zadaje te pytania na liscie?Szukanie boga jest rzecza
>bardzo ciekawa i zajmujaca.

Wiem o tym - nie jestes pierwszy, kto o tym mi pisze.
>Tylko czas...

No wlasnie :-)
A tutaj trzeba podejmowac decyzje, no nie?
>> >> Znikneloby zlo na ziemi - przynajmniej widocznie by zmalalo :-)
>> >No dobrze, ale jak mialoby sie to przejawiac???
>> No nie wiem - poszaleje :-)
>> Zniknelo by paru falszywyc prorokow, paru nawiedzonych, przynajmniej byla by
>> prostsza alternatywa wyboru (zadnych pokus) pomiedzy dobrem i zlem,
>> znikneloby pare niesmacznych rzeczy.
>> Ogolnie - byloby lepiej i ciut prosciej.
>Oj Misiek. Tak to nawet w raju nie ma.

Raju juz nie ma :-)))
> Piszesz - znikneloby paru falszywych prorokow
>- skoro zlo znikneloby - nie byloby punktu odniesienia do prorokow

prawdziwych -
Bylo by :-) Zapominasz, ze mowie o zlu - pamiec zostaje :-)
>inaczej, w ogole nie byloby prorokow, bo wszystko powinno byc juz wiadome.

Wcale nie :-)
Zlo to tylko jeden z aspektow nadprzyrodzonosci.
>Nie bylbym
>az taki zadowolony, skoro nie mialbym poczucia wartosciowania na lepsze i
gorsze. W
>skrajnym przypadku stalo by sie to jak w bajce "Osiolkowi w zlobie dano..."
>Trzeba zrozumiec, ze pojecie skrajnej szczesliwosci jest utopijne i to ze
wzgledow
>czysto logicznych...

Dla mnie nie jest - moze dlatego, ze za duzo zla mnie dotyka.
Jesli sie patrzy na rzeczywistosc bez zla poprzez pryzmat zla - to
rzeczywiscie - dobro wydaje sie tylko brakiem zla. Ale tu lezy blad w
rozumieniu stanu szczesliwosci - rzeczywistosc bez zla jest o wiele
ciekawsza od rzeczywistsci ze zlem - ale tylko dla czlowieka dobrego. A
wiesz dlaczego tak jest? Bo czlowiek poprzez istnienie zla, nie wie tak
naprawde ile szczescia moze dac male dobro. A pomysl sobie np. o takiej
glupiej radosci z niespodzianki - ja mialem to wczoraj, kiedy w moje
urodziny moj wlasny synek zaskoczyl mnie dajac mi wlasnorecznie sporzadzona
laurke. Naprawde czulem sie uradowany.
Kazdy czlowiek cieszy sie tak - jakim jest czlowiekiem.
Inaczej mowiac - jesli czlowiek jest nudny, to wszytsko wydaje sie mu nudne.
Jesli czlowiek czerpie radosc i przujemnosc z czynienia zla, rzeczywitosc
bez zla wydaje mu sie nudna i smutna. Dlatego pieklo to jest najwieksza nuda
dla czlowieka dobrego. I odwrotnie - istota piekla jest to, ze w miejscu,
kiedy wszyscy zyli radoscia z wyrzadzania krzywdy innym, ta radosc im
zniknie - bo zadnej radosci nie ma czlowiek zly z wyrzadzania krzywdy
czlowiekowi zlemu :-)
Dlatego zrozumienie, ze niebo jest miejscem tylko dla ludzi dobrych, zas
pieklo to miejsce tylko dla ludzi zlych - daje wystarczajace zrozumienie
rzeczywistosci jaka nas czeka po smierci :-)
Ja przynajmniej w towarzystwie samych przyjaciol i ludzi dobrych nigdy sie
nie nudze.
Zas w towarzystwie ludzi, ktorych nie lubie - straszliwie sie mecze :-))
>> >> Nie tylko - z powodu natury zla osobowego - jego istota jest sprzeciw
>> >> skierowany przeciwko Bogu i Jego stworzeniu..
>> >Hm... ciekawe. Ale jak to stwierdzic?
>> Poczytaj o jego dokonaniach - jak znajdziesz cos dobrego co zrobil, daj
znac...
>Zniszczenie... hm... Potop? Sodoma i Gomora? Amalekici?

Wciaz czekam :-)
>> >> >> >Nie wiemy tego... nie znamy na razie innych systemow slonecznych ...
>> >> >> I co z tego, a nasz jest za maly???!!!
>> >> >Nie. Jest jednym z miliardow innych.
>> >> Na razie ich szukamy - i znalezlismy dopiero kilkanascie :-)
>> >A sa ich miliardy miliardow.
>> Potwierdzi to nauka?
>Ostatnio lansowana jest hipoteza, ze 99% gwiazd ma systemy planetarne.

Ale wiesz jakie jest prawdopodobienstwo, aby istnialo na nich zycie?
Cholernie male - gdybys wiedzial, ze gdyby glupia ziemia nie miala
ksiezyca,...ba: gdyby ksiezyc mial inna orbite.... ba, gdyby krazyl
inaczej.... ba, gdyby ziemia byla oddalona od slonca ciut dalej lub byla
ciut za blisko,....albo w odpowiednim czasie nie doszlo do bombardowania
ziemi odpowiednimi mateorytami, ...ba... gdyby nasz uklad mial mniej planet,
albo wiecej.... ba - gdyby oblok gazowy znajdowal sie w innym miejscu,
...ba, gdyby srednica ziemi byla ciut mniejsza...etc.,... to zycie na ziemi
byloby niemozliwe.
Gdy czlowiek zdaje sobie sprawe z tego, to naprawde coraz bardziej czuje, ze
nie jestesmy dzielem przypadku.
>> >> Nadal nie rozumiesz. Ja pisze o Wrzechswiecie Ty zas o Bogu.
>> >Czyli piszemy o tym samym, czy nie?
>> Nie.
>A jakie znasz roznice?

Juz je wymienilem.
>> >Coz, wszechswiat nie ma poczatku. Ani konca :)
>> Ma - ma poczatek :-)
>Gdzie? Kiedy?

Dawno , dawno, temu - kiedy ani Ciebie, ani ziemi, ani widocznego kosmosu
jeszcze nie bylo, kiedy jeszcze nie bylo materii a byl Bog.
>> Konca moze nie miec :-)
>> >> 24 miliardy to jednak skonczona liczba?
>> >Na razie tak.. poczekajmy az odkryja galaktyki odlegle o 50 mld lat
>> swietlnych...
>> To i tak bedzie skonczona liczba :-)
>Raczej nie....

Bedzie - spoko :-)))
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->> >> >> Nasz dyskusja jest bezplciowa - a wiesz dlaczego?
>> >> >> Bo zajmujemy sie tylko sprawami w czystej teorii.
>> >> >Niestety tak. Ale dyskusja jest tez o podstawach swiatopogladu.
>> Moze?
>Zawsze trzeba zaczynac od podstaw.
>> >> >Tak, ale raczej nie widze, zeby sie jakos objawial - wszystko da sie
>> >> wytlumaczyc za
>> >> >pomoca innych srodkow.
>> >> Juz Ci pisalem, ze nie wszytsko da sie wytlumaczyc za pomoca posiadanych
>> >> przez czlowieka srodkow :-)
>> >Da sie, ale wymaga to czasu :)
>> Tylko, ze czasu tak naprawde mamy cholernie malo :-)
>Sugerujesz, ze niedlugo bedzie koniec swiata?

Dla mnie sie ten swiat skonczy kiedy umre :-)
A to moze sie stac juz za chwile, kiedy wsiade np. do samochodu, albo
seglowka spadnie mi na leb z duzej wyskokosci :-). Wtedy nasze problemy
przez nas dyskutowane straca wszelki sens, moje cialo zjedza robale, zas
dusza poszybuje w "nieznane".
>Dla przypomnienia powiem Ci, ze
>chrzescijanie tuz po smierci Jezusa tez tak mysleli.

I dobrze mysleli - bo dla chrzescijanina "koniec swiata" to chwila smierci.
Traby anielskie pojawia sie na koncu - a tego to nikt nie wie :-)
Tak wiec czekanie na koniec swiata to marnowanie czasu.
>> >> To porownanie jest podobne do tego co ja kiedys pisalem o poznaniu Boga.
>> >> Problem w tym, ze elementy i slady dzialalnosci Boga sa rowniez w
>> "puszce" :-)
>> >Taak, a jak je poznac?
>> A to juz odrebny temat :-)
>> Jak pisalem, trzeba szukac z "otwartym sercem i umyslem" :-)
>> Ja je znajduje w porzadku wrzechswiata, inteligencji natury, genialnosci
>> struktury swiata ozywionego i nieozywionego. W potedze czlowieka i jego
malosci.
>Ja je znajduje w chaosie i pewnym porzadku tego chaosu...

Ja tez :-)
> a oprocz tego w
>nieskonczonej malosci czlowieka - jak i jego waznosci.

Ja tez.
No widzisz?
Nie znajdujemy Go w spekulacjach, ale w tym co sami odkrywamy :-)
Ja kiedys koledze powiedzialem, ze Boga sie odkrywa - dlatego nei da sie Go
nie kochac i Nim nie zachwycic :-))
>> Mozna wyciagnac, ale do tej dyskusji juz nie wroce. I wnioski te beda:
>> Poparte i sensowne :-)
>> Nie kazdy jednak je zrozumie :-)
>Ano fakt.
>> > Jest to jeden z pogladow, opierajacych sie na
>> >zalozeniu, ze Wszechswiat to Bog. Nie ma poczatku ni konca i ciagle sie
>> rozwija.
>> Nie slyszalem tego pogladu :-)
>Wiec radze sie z nim zapoznac - kieruj sie w strone wschodnia.

Juz
... wiecej »






 
OANIOLAC
15K Pobierz



Pozdrawiam Michal Czuma






Top
 Profile
 
PostPosted: 1998-05-21 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1998-05-21 00:00:00
Michal Czuma wrote:

Wrocilem i juz stukam.
> Masz dodatkowe piwo :-)

Teraz mam dwie krzynki Heinekena. Piwo kultowe, jak mawia moj znajomy.
> >> Nb. Anioly tez czekaja na Sad Ostateczny :-)
> >A z czego beda sadzone? ;)
> Ich sie zapytaj.

Kogo mam zapytac, skoro ich nie ma?
> >> >> Mnie matmy uczyla prof. A.Zawadzka (s.p.+), fizyki p. Samborska, leczyc
> >> >> uczylem sie od lekarzy (podgladajac ich przy robocie) o reszcie nie
> >> >> slyszalem :-)
> >> >A kto ich nauczyl? (Twoje ulubione pytanie... wiec podrazymy)
> >> Jacys profesorowie :-)
> >A kto tych jakichs profesorow? ;)
> Inni profesorowie.

A tych innych?
> No to dostaniesz go w attachu.

Czy pozwolisz ustosunkowac sie do niego na attachu? - bo dlugi.
> >A co bylo z legendy o Mitrze? Zmartwychwstanie?
> Nie.

Alez tak!
> >Dluugo nad tym kiedys myslalem. Stwierdzilem 0 po to zyjemy, bo wcale nie
> jestesmy
> >wyjatkowi - jedna z galaktyk, jeden z Ukladow Slonecznych, jedna z
> planet... jedna
> >rasa ludzka z miliardow innych inteligentnych ras....
> Daj mi jedna rase - to pogadamy :-)

Rasa ludzka. Wystarczy? Ups... nie... rasa biala, czarna i zolta.
> >Powiem Ci. Po to, zeby Bog mial sie czym zajac - takie swoiste zoo.
> Stworzyl sobie
> >nas - stworzyl sobie szatana, aby ten ludzi podburzal. No i bawi sie setnie. Na
> >zasadzie - o ten trafiony - zatopion... ups. potepiony...
> Napewno tak nie jest :-)

A skad wiesz? Jak na razie wszystko za tym przemawia. (wg. ofucjalnych tekstow
chrzescijanskich)
> >Hihi... nie o to sie rozchodzi. A o to, po co mamy to cialo, ktore
> przyczynia nas do
> >grzechu,
> Moje jakos nie przyczynia sie :-))

To tym bardziej po co Ci one?
> > skoro moglismy sobie spokojnie bez nerwow i chorob egzystowac duchowo od
> >samego stworzenia.
> Duchowo tez grzesza - przyklad szatana jest az nadto wymowny :-)

A moze byc zbawiony?
> >A jak myslisz, po co tez zadaje te pytania na liscie?Szukanie boga jest rzecza
> >bardzo ciekawa i zajmujaca.
> Wiem o tym - nie jestes pierwszy, kto o tym mi pisze.

A widzisz...
> >Tylko czas...
> No wlasnie :-)
> A tutaj trzeba podejmowac decyzje, no nie?

Gdzie??? Jakie decyzje?Jakos zyje i nie jest mi zle.
> >> Zniknelo by paru falszywyc prorokow, paru nawiedzonych, przynajmniej byla by
> >> prostsza alternatywa wyboru (zadnych pokus) pomiedzy dobrem i zlem,
> >> znikneloby pare niesmacznych rzeczy.
> >> Ogolnie - byloby lepiej i ciut prosciej.
> >Oj Misiek. Tak to nawet w raju nie ma.
> Raju juz nie ma :-)))

Tego nie musisz mi przypominac. Podobnie jak nie ma piekla. Ale mylisz sie.
Przypomne Ci zdanie z NT : "Jeszcze dzis ze mna bedziesz w raju". Raju, ktorego nie
ma????
> > Piszesz - znikneloby paru falszywych prorokow
> >- skoro zlo znikneloby - nie byloby punktu odniesienia do prorokow
> prawdziwych -
> Bylo by :-) Zapominasz, ze mowie o zlu - pamiec zostaje :-)

Punkt odniesienia. I falszywe osady.
> >inaczej, w ogole nie byloby prorokow, bo wszystko powinno byc juz wiadome.
> Wcale nie :-)
> Zlo to tylko jeden z aspektow nadprzyrodzonosci.

Czy zlo jest nadprzyrodzone?
> >Nie bylbym
> >az taki zadowolony, skoro nie mialbym poczucia wartosciowania na lepsze i
> gorsze. W
> >skrajnym przypadku stalo by sie to jak w bajce "Osiolkowi w zlobie dano..."
> >Trzeba zrozumiec, ze pojecie skrajnej szczesliwosci jest utopijne i to ze
> wzgledow
> >czysto logicznych...
> Dla mnie nie jest - moze dlatego, ze za duzo zla mnie dotyka.

Mnie na szczescie nie. Byc moze patrze na swiat przez rozowe okulary, ale taki juz
jestem. Potrafie sie cieszyc zyciem, a nie umartwiac, niczym jakis asceta.
> Jesli sie patrzy na rzeczywistosc bez zla poprzez pryzmat zla - to
> rzeczywiscie - dobro wydaje sie tylko brakiem zla. Ale tu lezy blad w
> rozumieniu stanu szczesliwosci - rzeczywistosc bez zla jest o wiele
> ciekawsza od rzeczywistsci ze zlem - ale tylko dla czlowieka dobrego.

Tu juz musze poroznic Cie z Jarkiem Zabiello, ktory uwaza, ze zlo jest wlasnie
brakiem dobra. Ktory z Was ma racje, Panowie?
> A wiesz dlaczego tak jest? Bo czlowiek poprzez istnienie zla, nie wie tak
> naprawde ile szczescia moze dac male dobro. A pomysl sobie np. o takiej
> glupiej radosci z niespodzianki - ja mialem to wczoraj, kiedy w moje
> urodziny moj wlasny synek zaskoczyl mnie dajac mi wlasnorecznie sporzadzona
> laurke. Naprawde czulem sie uradowany.

Pewnie! Ale czy cieszy Cie tez np. piekno przyrody? Spiew ptakow?
> Kazdy czlowiek cieszy sie tak - jakim jest czlowiekiem.
> Inaczej mowiac - jesli czlowiek jest nudny, to wszytsko wydaje sie mu nudne.

A z tym sie zgodze - spotykam wielu nudziarzy i malkontentow.
> Jesli czlowiek czerpie radosc i przujemnosc z czynienia zla, rzeczywitosc
> bez zla wydaje mu sie nudna i smutna. Dlatego pieklo to jest najwieksza nuda
> dla czlowieka dobrego. I odwrotnie - istota piekla jest to, ze w miejscu,
> kiedy wszyscy zyli radoscia z wyrzadzania krzywdy innym, ta radosc im
> zniknie - bo zadnej radosci nie ma czlowiek zly z wyrzadzania krzywdy
> czlowiekowi zlemu :-)

No dobra, ale skoro pieklo to nie ludzkie smazonki w smole....
> Dlatego zrozumienie, ze niebo jest miejscem tylko dla ludzi dobrych, zas
> pieklo to miejsce tylko dla ludzi zlych - daje wystarczajace zrozumienie
> rzeczywistosci jaka nas czeka po smierci :-)

Zapomniales dodac o pralni dusz, czyli czysccu. Piora w Arielu (gdzie slady po
jajach znikaja) ;)) ??
> Ja przynajmniej w towarzystwie samych przyjaciol i ludzi dobrych nigdy sie
> nie nudze.
> Zas w towarzystwie ludzi, ktorych nie lubie - straszliwie sie mecze :-))

Ja uwazam, ze kazdy jest na swoj sposob interesujacy. Chociaz bywaja i tacy, z
ktorymi sie nie dogadam.
> >> Poczytaj o jego dokonaniach - jak znajdziesz cos dobrego co zrobil, daj
> znac...
> >Zniszczenie... hm... Potop? Sodoma i Gomora? Amalekici?
> Wciaz czekam :-)

Jak kazal Abrahamowi zabic syna Izaaka, zeby go wystawic na probe?Jak wzgardzil
ofiara Kaina by zasmakowac ofiary Abla?
> >Ostatnio lansowana jest hipoteza, ze 99% gwiazd ma systemy planetarne.
> Ale wiesz jakie jest prawdopodobienstwo, aby istnialo na nich zycie?

Wzor Drake'a.
> Cholernie male - gdybys wiedzial, ze gdyby glupia ziemia nie miala
> ksiezyca,...ba: gdyby ksiezyc mial inna orbite.... ba, gdyby krazyl
> inaczej.... ba, gdyby ziemia byla oddalona od slonca ciut dalej lub byla
> ciut za blisko,....albo w odpowiednim czasie nie doszlo do bombardowania
> ziemi odpowiednimi mateorytami, ...ba... gdyby nasz uklad mial mniej planet,
> albo wiecej.... ba - gdyby oblok gazowy znajdowal sie w innym miejscu,
> ...ba, gdyby srednica ziemi byla ciut mniejsza...etc.,... to zycie na ziemi
> byloby niemozliwe.

Blad rzeczowy, Michale. Zycie w takiej formie jaka posiadamy, byloby byc moze
niemozliwe. Tylko tyle. Nie uogolniaj.
> Gdy czlowiek zdaje sobie sprawe z tego, to naprawde coraz bardziej czuje, ze
> nie jestesmy dzielem przypadku.

Oczywiscie ze nie! Jestesmy efektem roznoszenia zycia po Wszechswiecie.
> >> >> Nadal nie rozumiesz. Ja pisze o Wrzechswiecie Ty zas o Bogu.
> >> >Czyli piszemy o tym samym, czy nie?
> >A jakie znasz roznice?
> Juz je wymienilem.

Zbyt male te roznice.
> >> >Coz, wszechswiat nie ma poczatku. Ani konca :)
> >> Ma - ma poczatek :-)
> >Gdzie? Kiedy?
> Dawno , dawno, temu - kiedy ani Ciebie, ani ziemi, ani widocznego kosmosu
> jeszcze nie bylo, kiedy jeszcze nie bylo materii a byl Bog.

Jak mozesz tak sadzic, skoro jesli nic nie bylo a byl Bog? Zakladasz, ze Bog to
Nic???
> >> >Na razie tak.. poczekajmy az odkryja galaktyki odlegle o 50 mld lat
> >> swietlnych...
> >> To i tak bedzie skonczona liczba :-)
> >Raczej nie....
> Bedzie - spoko :-)))

Do pewnego czasu, potem odkryja nastepne i nastepne... i wiek bedzie sie
zwiekszal...
> >> >Da sie, ale wymaga to czasu :)
> >> Tylko, ze czasu tak naprawde mamy cholernie malo :-)
> >Sugerujesz, ze niedlugo bedzie koniec swiata?
> Dla mnie sie ten swiat skonczy kiedy umre :-)

Kiedys tez tak uwazalem, ale troche to niedoskonale.
> A to moze sie stac juz za chwile, kiedy wsiade np. do samochodu, albo
> seglowka spadnie mi na leb z duzej wyskokosci :-).

Wszystko sie moze zdarzyc....
> Wtedy nasze problemy
> przez nas dyskutowane straca wszelki sens, moje cialo zjedza robale, zas
> dusza poszybuje w "nieznane".

To znaczy gdzie? W kosmos? W inny wymiar?
> >Dla przypomnienia powiem Ci, ze
> >chrzescijanie tuz po smierci Jezusa tez tak mysleli.
> I dobrze mysleli - bo dla chrzescijanina "koniec swiata" to chwila smierci.

No wreszcie! Koniec wszystkiego!
> Traby anielskie pojawia sie na koncu - a tego to nikt nie wie :-)
> Tak wiec czekanie na koniec swiata to marnowanie czasu.

Te traby to maja byc puzony, waltornie i tuby, czy tylko zwykle sygnalowki?  ;))
> >> Ja je znajduje w porzadku wrzechswiata, inteligencji natury, genialnosci
> >> struktury swiata ozywionego i nieozywionego. W potedze czlowieka i jego
> malosci.
> >Ja je znajduje w chaosie i pewnym porzadku tego chaosu...
> Ja tez :-)

A widzisz, a roznimy sie tylko w ocenie sily sprawczej.
> > a oprocz tego w
> >nieskonczonej malosci czlowieka - jak i jego waznosci.
> Ja tez.
> No widzisz?
> Nie znajdujemy Go w spekulacjach, ale w tym co sami odkrywamy :-)

Dokladnie!!
> Ja kiedys koledze powiedzialem, ze Boga sie odkrywa - dlatego nei da sie Go
> nie kochac i Nim nie zachwycic :-))

Tez prawda, jezeli przyjmiesz, ze Bog to wszechswiat, czyli Ty sam, nie da sie nie
kochac i nie zachwycac samym soba.
> >> > Jest to jeden z pogladow, opierajacych sie na
> >> >zalozeniu, ze Wszechswiat to Bog. Nie ma poczatku ni konca i ciagle sie
> >> rozwija.
> >> Nie slyszalem tego pogladu :-)
> >Wiec radze sie z nim zapoznac - kieruj sie w strone wschodnia.
> Juz kojarze, ja wole spojrzec na Zachod :-)

Your choice.
> >> >Ze wszechswiat moze nie miec poczatku ani konca :)
> >> Moze nie miec - a jak ma?
> >Byloby to zbyt wygodne. Lepiej przyjac, ze wszechswiat nie ma poczatku i
> konca - tak
> >jak Bog.
> Mozna tak przyjac, tylko to sie kloci z logika stworzenia :-)

A czy stworzenie ma jakas
... wiecej »





Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 6 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 
No new posts jak to bylo z tygrysem co uciekl?

SJS

0

0

2010-01-09 18:19:26

No new posts Ile celsjuszy u Was dzisiaj bylo ?

rad

0

0

2010-01-06 06:30:31

No new posts Koszty ogrzewania - bylo OGRZEWANIE

POCZTA - e-mail

0

0

2010-01-21 15:53:31

No new posts Warszawa sparalizowana- ale warto bylo

Katan

0

0

2010-01-03 07:08:17


Who is online

Users browsing this forum: aleOKAZJA.pl,Kubiszon,WuKa,DonQ,eFTe,Marek Proga, prezenty and 2 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie