555 wrote in article
...
> Witam wszystkich,
> Co tu duzo gadac. TP S.A. to zlodzieje i bandyci. Ha, mam ich gleboko w
> dupie, bo jezeli chodzi o internet, to moga mi naskoczyc. Mam szczescie,
> ze mam astera.
> Sam mialem sprawe z TP S.A. o podlaczenie sie do mojego telefonu osoby
> trzeciej. Byla to, jak sie okazalo, sasiadka. Czarno na bialym bylo
> udowodnione, ze to ona dzwonila do swojej matki do innego miasta, a nie
> ja (bo i po co?). Ponadto sasiadka sie przyznala. Ale co tam...
> Reklamacji nie uznali, bo nie dopatrzyli sie zadnynej winy ze swojej
> strony (wiszace wolno na klatce
kable to dla nich pryszcz). Banda
> kretynow.
Polecane jest wtedy wystapienie do Urzedu Ochrony Konkurencji i Konsumentow.
> Co tu gadac- nasze pieniadze ida na ich samochody, zajebiste domy
> wypoczynkowe (patrz np. Szczyrk) i marmurowe wnetrza.
> A najgorsze jest to, ze oni moga wszystko. I dlatego zero litosci dla
> monopolisty!
> Czy oni serio czytaja grupy dyskusyjne?:))) Pewnie jest nawet specjalny
> etat. Ciekawe jak sie nazywa to stanowisko? Moze kapus d/s internetu ?
> Przypomina mi to troche "Rozmowy Kontrolowane" i pana siedzacego w budce
> telefonicznej w mundurze ZOMO-wca.
> Moze niech pan ktory nas tu obserwuje napisze kilka zdan od siebie. Jak
> mu sie pracuje, czy moze sie w pelni zrealizowac na tym stanowisku, czy
> liczy na awans i ew. gdzie :))))))
A skad wiesz, ze to nie pani? Poza tym podejrzewam, ze jedynym zadaniem
takiego SB^H^H czytacza jest przygotowanie dziennego raportu dla dyrekcji,
kto sie skarzy, na co, jakimi slowami itp. - po czym moze byc, ze raport
wedruje do komorki opracowujacej wyniki w innej formie, potem robia z tego
wyciagi itp. - a potem wszystko laduje w smieciach, no ale kilkudziesieciu
darmozjadow ma robote...
> Ps. Przeciez to jest inwigilacja. Czy oni maja do tego prawo?
> Ps' Zachecam do dyskusji. Tylko ostroznie ze slowami - TP S.A. czuwa!
Czytac posty jako publiczne moze kazdy, i to w dowolnym celu. Mozna nawet
kogos skarzyc o oszczerstwo albo o naruszenie prywatnosci w poscie wyslanym
na grupe publiczna (nie wiem, czy w Polsce tak juz bylo). TPSA moze czytac
wszystkie posty wyslane na publiczne grupy dyskusyjne. Jednakze sprawdzanie
np. kto to jest dany autor, jaki ma numer telefonu itp. to juz jest
przeciwko Ustawie o Ochronie Danych Osobowych (chyba, ze przy zakladaniu
telefonu poinformowali Ciebie, ze wykorzystaja Twoje dane personalne tez do
obserwacji Twoich aktywnosci na Usenecie) - tak mi sie przynajmniej wydaje.
--
Marcin
(uwaga: adres w naglowku jest antyspamowy, poprawny to marc...@strip.net.nz )